W pewnym momencie myślisz sobie: to jest bagno. Nigdy nie uda mi się z tego wyjść. To nigdy się nie skończy. Czujesz się ze sobą źle. Obleśnie. Najchętniej wziąłbyś nożyczki i poodcinał sobie poszczególne części ciała. Przecież każda z nich jest ohydna. Jak teraz żyć?! W takim ciele? Z takimi nogami?
Pewnie zawsze już tak będzie. Brak samoakceptacji, uczucie bycia "grubą", kłótnie w domu, niemożność zjedzenia niczego ponad limit kalorii, który masz wrażenie, że wyrył Ci się w umyśle. Z jednej strony chciałbyś wszystko zmienić. Skończyć z tym. Lecz nie przeobrażasz myśli w czyny.
Przychodzi wszystko naraz. Mętlik w głowie, jak nigdy dotąd. Jak sobie z nim poradzić? Krzyk, płacz pod kołdrą i wtedy zaczyna się najgorsze...
Pewnie zawsze już tak będzie. Brak samoakceptacji, uczucie bycia "grubą", kłótnie w domu, niemożność zjedzenia niczego ponad limit kalorii, który masz wrażenie, że wyrył Ci się w umyśle. Z jednej strony chciałbyś wszystko zmienić. Skończyć z tym. Lecz nie przeobrażasz myśli w czyny.
Przychodzi wszystko naraz. Mętlik w głowie, jak nigdy dotąd. Jak sobie z nim poradzić? Krzyk, płacz pod kołdrą i wtedy zaczyna się najgorsze...
- 06:30
- 10 Comments
